Szybka Kolej Miejska w Warszawie

W trosce o osoby mające trudności w obsłudze strony przygotowaliśmy kilka ułatwień.
W każdej chwili możesz wywołać okno z opcjami za pomocą skrótów.

  • Internet Explorer, Chrome oraz Safari - kombinacja klawiszy Alt + litera c.
  • Firefox - kombinacja klawiszy Alt + Shift + litera c

Możesz również powiększać lub pominiejszać stronę, jeśli czcionka jest dla ciebie zbyt mała.

  • Aby powiększyć widok strony oraz litery skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku + .
  • Aby zmniejszyć widok strony skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku - .
  • Aby przywrócić stronę do oryginalnych rozmiarów skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz cyfry 0.

Możesz również zmienić kontrast strony. Skorzystaj z przycisków poniżej.



Możesz przełączyć się na tekstową wersję strony.

Jesteś tutaj > Strona główna > 170 lat > S. Wysocki - akcenty warszawskie

« powrót

170 lat  /   12 lipca 2015
Autor  /  administrator

S. Wysocki - akcenty warszawskie

Czy Warszawa powinna uczcić inżyniera Stanisława Wysockiego nadaniem jego imienia jednej ze swoich ulic lub któremuś placowi? Zdaniem Marka Moczulskiego, współautora książki „Stanisław Wysocki – pionier kolejnictwa polskiego”, PSMK, Warszawa 2013; społecznego opiekuna grobu projektanta i budowniczego Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej – tak.

Stanisław Wysocki

Warszawskie wątki

Stanisław Wysocki (Busko, 14 kwietnia 1805 – Warszawa, 21 maja 1868) Inżynier, pionier kolejnictwa polskiego, projektant i budowniczy Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, pierwszej linii kolejowej na terenie Królestwa Polskiego, wówczas najdłuższej budowanej jednorazowo linii w Europie (307 wiorst).

* * * * *

Po ukończeniu 18 lat Stanisław Wysocki wyjechał do Warszawy w celu przysposobienia się do zawodu technicznego. Rozpoczął praktykę w Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, gdzie poznawał funkcjonowanie administracji państwowej.
W 1795 r. Pałac Mostowskich przeszedł na własność Tadeusza Antoniego Mostowskiego, członka Rady Najwyższej Narodowej i Rady Wojennej, który objął go w posiadanie dopiero w 1802 r., po powrocie z emigracji. W pałacu urządził wówczas nowoczesną drukarnię, w której wydawał m.in. dzieła Kochanowskiego, Naruszewicza i Niemcewicza. W 1812 r. Mostowski został mianowany ministrem spraw wewnętrznych Księstwa Warszawskiego (następnie Królestwa Polskiego) i sprowadził do pałacu podlegającą mu Komisję Rządową Spraw Wewnętrznych i Policji. W niej odbywały się kursy dla kandydatów sposobiących się na stopień inżyniera lub budowniczego.

* * * * *

W tym samym czasie Wysocki wstąpił na Uniwersytet Warszawski. Tam na Wydziale Filozofii studiował matematykę. Jednocześnie podjął studia w istniejącej przy tej uczelni Szkole Inżynieryi Cywilnej Dróg i Mostów. Jej założycielem i kierownikiem był Teodor Urbański.

* * * * *

Do 1829 r. Wysocki kontynuował studia techniczne w Szkole Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego, uzyskując tytuł inżyniera. Szkoła Przygotowawcza do Instytutu Politechnicznego była pierwszą na ziemiach polskich wyższą szkołą techniczną. Została otwarta w Warszawie w 1826 r. Miała 4 oddziały: Inżynierii Cywilnej, Rękodzielno-Chemiczny, Mechaniczny, Handlowy. Zamknięto ją w 1831 r. na skutek represji po powstaniu listopadowym.

* * * * *

W Pińczowie 3 lutego 1829 r. Wysocki zawarł związek małżeński z panną Teofilą Kulikowską, lat 21, córką Szymona i Tekli z Zagajewskich. Młode małżeństwo zamieszkało w Warszawie, a zdolny, początkujący inżynier dostał w 1830 r. posadę w Banku Polskim. W tej części zaboru rosyjskiego, którą nazywano Królestwem Polskim, była to nowa instytucja, utworzona w 1828 r. Do zadań Banku Polskiego należało m.in. budowanie i finansowanie na zlecenie rządu dróg bitych, sprawowanie zarządu nad Kanałem Augustowskim, eksploatacja lasów, finansowanie górnictwa rządowego, a w latach późniejszych jego inwestowanie.

* * * * *

Gdy wybuchło powstanie listopadowe, na apel naczelnika Straży Bezpieczeństwa Miasta Stołecznego Warszawy Stanisław Wysocki razem z wieloma kolegami, urzędnikami Banku Polskiego zgłosił się do Gwardii Narodowej. Pełnił tam służbę w sztabie niepłatnym, w stopniu porucznika. Przydała się jego wiedza techniczna przy sypaniu wałów – umocnień ziemnych – na Woli i Powązkach. Od powstańczej służby wojskowej można się było wykupić niewielką – w stosunku do zarobków – kwotą. Stanisław poszedł jednak w ślady ojca, który trzydzieści sześć lat wcześniej przerwał pracę nauczycielska, aby wstąpić do oddziałów naczelnika Tadeusza Kościuszki. Do wojska powstańczego wstąpili także obaj bracia Stanisława – Felix jako medyk, a Kasper Napoleon jako żołnierz 4. baterii lekkokonnej dowodzonej przez Józefa Bema. Obaj zostali ranni w czasie słynnej bitwy pod Ostrołęką 26 maja 1831 r. Felix powrócił do Krakowa i kontynuował studia medyczne. W 1833 r. został doktorem medycyny, przedstawiając dysertację na temat medycznego aspektu upuszczania krwi stosowanego w leczeniu. Kasper Napoleon mieszkał w Warszawie, komponując „krakowiaki” i dając koncerty cieszące się dużym powodzeniem. Ze względu na słabe zdrowie na tournée artystyczne wyjeżdżał jedynie do Wrocławia i Drezna.

* * * * *

Wojska rosyjskie, które przybyły do Królestwa Polskiego, aby stłumić polską rewolucję, przywlokły ze sobą z Bałkanów epidemię cholery, od której zmarło więcej osób niż od działań wojennych. Jedną z ofiar tej choroby była najprawdopodobniej także Teofila Wysocka, żona Stanisława. Zmarła bezdzietnie mając zaledwie 24 lata. Została pochowana na Starych Powązkach. Na nagrobku mąż polecił wykuć napis: D.O.M. / TEOFILI Z KULIKOWSKICH / WYSOCKIEJ / ŻONIE UKOCHANEJ / ZMARŁEJ / 24 MARCA 1832.

* * * * *

Po klęsce powstania listopadowego Wysocki wrócił na swoje poprzednie stanowisko w Banku Polskim. Młody inżynier otrzymywał różnorodne zadania. Między innymi zaprojektował i zbudował spichrz zbożowy we Włocławku, a także nadzorował eksploatację dzierżawionych przez Bank Polski lasów płockich i augustowskich. Przy tej sposobności zainteresował się produktami suchej destylacji drewna, szczególnie prasmołą, nazywaną wówczas smołowcem. Substancję tę próbował zastosować do impregnacji materiałów używanych w budowie dróg, produkcji wykładzin budowlanych i płótna do krycia dachów.

Przez wiele następnych lat rozwijał swój pomysł. W 1839 r. opublikowany został ,,List przyznania wynalazku dla Stanisława Wysockiego inżyniera Baku Polskiego na właściwy jego sposób nadania sztucznej trwałości i nieprzenikliwości w wodzie różnym ciałom, z natury słabym i kruchym, w wodzie i na powietrzu rozkładającym się". W tym też czasie Wysocki przystąpił do wymiany posadzki w sali giełdowej Banku Polskiego według wzoru i z materiału przez siebie wykonanego. Oczywiście z zastosowaniem smołowca. Efektem naukowym prowadzonych prac stała się broszura ,,O smołowcu". Została przetłumaczona następnie na język francuski: ,,De l'asphalte artificiel et des moyens de I'employer" Varsovie 1840. W 1846 r. opublikował on jeszcze artykuł w czasopiśmie „Biblioteka Warszawska" zatytułowany ,,O nowym systemie drewnianych bruków". Tekst stanowił podsumowanie prób, jakie przeprowadzał z drewnem impregnowanym smołowcem na ul. Elektoralnej w Warszawie w latach 1838-1842.

* * * * *

Władze rosyjskie, doceniając kwalifikacje inżynierskie i organizatorskie Wysockiego, zostawiły go w kierownictwie kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. W pierwszych latach jej Wysocki był naczelnikiem jej wydziału technicznego oraz członkiem zarządu. Zajmował się nie tylko zagadnieniami technicznymi. W 1844 r. został oddelegowany do Krakowa i Wrocławia, aby tam razem z członkami zarządu kolei Krakowsko-Górnośląskiej negocjować zmianę trasy tej drogi żelaznej. Chodziło o znalezienie dogodnego i tańszego dla „wiedenki" miejsca ich połączenia. Wysocki był także, wspólnie z radcą prawnym Wincentym Majewskim, projektodawcą pierwszej polskiej taryfy kolejowej. Wiele wskazuje na to, że miał znaczący udział w tworzeniu polskiego technicznego słownictwa kolejowego. Funkcję naczelnika administracji sprawował do chwili upaństwowienia DŻWW w 1857 r.

* * * * *

Społeczeństwo polskie wysoko oceniało zdolności techniczne Wysockiego i kierowanego przez niego zespołu inżynierów. Świadczy o tym zachowany opis jednego z oddziałów kolei Warszawsko-Wiedeńskiej z 1847 r.: Od stacji Łazy droga żelazna wchodzi pomiędzy wzniosłe i trudne do przebycia góry, których widok pobudza ciągle oczekiwanie wjazdu pociągu na groźne wiadukty lub do podziemnych tunelów, lecz próżna obawa. Droga czepia się i rozwija u podnóża wzniosłych gór, chwyta cieśniny, przedziera się przez międzygórza a podróżni zaledwie dostrzegają mało znaczące nasypy lub przekopy, tam, gdzie widoku olbrzymich dzieł oczekiwali. Dlatego ta szczególnie część drogi będzie na zawsze świadectwem zdolności i gorliwej pracy naszych Inżynierów, którzy przy ograniczonych środkach, jedynie trafnym wyborem kierunku drogi, napotkane trudności i zapory pokonać umieli.

* * * * *

W chwili wybuchu powstania styczniowego Wysocki miał 58 lat. Pełniąc odpowiedzialne stanowisko państwowe nie mógł otwarcie, bez poważnych konsekwencji, angażować się w działalność struktur niepodległościowych. Nie pozostawał jednak obojętny wobec aktualnych wydarzeń. O jego postawie wobec powstania może świadczyć pismo nr 4542 z 4 grudnia 1863 r. naczelnika Zarządu Komunikacji w Królestwie Polskim, którym wówczas był generał inżynier Stanisław Kierbedź: Do J. W. Radcy Stanu Stanisława Wysockiego, Inspektora Głównego dróg żelaznych. Jaśnie Wielmożny Namiestnik Królestwa rozporządzeniem z 15/27 listopada r. b. pomiędzy innymi rozkazać raczył: 1/ objawić J. W. Panu, jako Inspektorowi Rządowemu dróg żelaznych, że jedynie długoletnia i pożyteczna dla drogi żelaznej jego służba oswobadza od srogiej odpowiedzialności za nieczynność, jaką J. W. Pan nie do darowania okazywałeś we wszystkich działaniach w złych zamiarach służby: oraz srogo zalecił, że przy pierwszej zauważonej nieczynności i folgowania w zapobieżeniu szkodliwych pokuszeń, zostanie J. W. Pan wydalony ze służby i podlegniesz najsurowszej karze. Zawiadamiam więc o tem J. W. Pana dla ścisłego zachowania się.
Wysockiego zostawiono jeszcze rok na stanowisku, lecz jego samodzielny urząd podporządkowano rosyjskiej administracji okręgu komunikacji. Dodano mu także – jako współpracowników, których nie potrzebował – rosyjskich oficerów.

* * * * *

Po czterdziestu latach służby państwowej Wysocki odszedł na emeryturę 13 stycznia 1865 r. Do końca życia pracował jako doradca techniczny budowanej wówczas kolei Warszawsko-Terespolskiej. Doczekał otwarcia wszystkich jej odcinków. W tej właśnie roli pioniera kolejnictwa polskiego uwiecznił prekursor fotografii polskiej, Maksymilian Fajans (1825-1890). Jest prezentowana do 18 października br. na wystawie plenerowej Domu Spotkań z Historią na skwerze im. ks. Jana Twardowskiego. Przedstawia budowę dworca kolei Warszawsko-Terespolskiej na Pradze (okolice dworca Wschodniego). Wysocki stoi w towarzystwie namiestnika Królestwa Polskiego hrabiego Fiodora Berga, prezydenta Warszawy generała majora Kaliksta Witkowskiego, prezesa Rady Zarządzającej Towarzystwa Drogi Żelaznej, Leopolda Kronenberga.

* * * * *

Stanisław Wysocki zmarł 21 maja 1868 r. w swoim warszawskim mieszkaniu na ulicy Królewskiej. Urzędowego potwierdzenia zgonu dokonali jako świadkowie szwagier zmarłego Nikazy Kulikowski oraz urzędnik państwowy i jednocześnie dziennikarz Julian Heppen. Akt zgonu sporządzono w kancelarii parafialnej kościoła pw. Wszystkich Świętych. Następnego dnia informacje o śmierci Wysockiego ukazały się w warszawskiej prasie codziennej. „Kuryer Warszawski”, oprócz krótkiego życiorysu, zamieścił nekrolog: Ś. P. Stanisław Wysocki, Rz. Radca Stanu, b. Inspektor Główny dróg żelaznych w Królestwie Polskiem, emeryt, Radca techniczny Tow. Drogi żelaznej Warsz: Teres: członek Warsz: Tow: Dobr:, Kawaler orderów, wczoraj opatrzony ŚŚ. SAKRAMENTAMI, przeniósł się do wieczności w wieku lat 63. W smutku pogrążona żona z synem, zaprasza Krewnych, Przyjaciół i Znajomych na eksportację zwłok zmarłego, jutro o godz: 6ej po południu, z kościoła Śgo Krzyża, na cmentarz powązkowski.

* * * * *

Uroczystości pogrzebowe zaplanowane na sobotę 24 maja odbywały się w czasie stanu wojennego trwającego w Królestwie Polskim permanentnie przez dziesiątki lat, zaostrzonego przez władze carskie jeszcze bardziej od 1863 r. Restrykcje zaborcy były egzekwowane z całą surowością. Obejmowały, m.in.: ograniczanie poruszania się poza miejscem zamieszkania, zakazywały noszenia jakichkolwiek oznak żałoby, wprowadzały przepustki na Cmentarz Powązkowski. W sprawie noszenia żałoby był wyjątek. Mogły ją nosić publicznie wyłącznie wdowy – 365 dni po uzyskaniu pisemnego zezwolenia warszawskiego oberpolicmajstra. Eksportacja zwłok Wysockiego z kościoła pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu zgromadziła kilka tysięcy osób. Karawan pierwszej klasy, do którego zaprzężone były trzy pary koni, towarzyszył konduktowi żałobnemu pusty. Trumnę nieśli na swoich ramionach, zmieniając się co jakiś czas, koledzy i przyjaciele. Tak doniesiono ją do rogatek powązkowskich. Na cmentarz wpuszczono nieliczną grupę osób. Była to najbliższa rodzina, księża, przyjaciele. Przyszli, by się pomodlić i rzucić na trumnę garść ziemi.

Wysocki spoczął w grobie zmarłej 36 lat wcześniej pierwszej żony Teofili. Termin egzekwii wyznaczono dopiero na piąty dzień po jego śmierci, gdyż bardzo wiele osób, w tym kolejarze z odległych miejscowości, chciało wziąć w nich udział. Msze święte pogrzebowe w kościele Świętego Krzyża odprawiano zwyczajowo w kościele dolnym, ale proboszcz parafii, ks. Adam Jakubowski zdecydował, że nabożeństwo żałobne w intencji jego zmarłego przyjaciela Stanisława będzie sprawowane przed ołtarzem głównym. „Kuryer Warszawski” relacjonował 27 maja: Wczoraj grono krewnych, przyjaciół i znajomych, ś. p. Rz: Radcy Stanu Wysockiego, o godz: 10ej rano zgromadziło się w górnym kościele Ś. Krzyża, na żałobne nabożeństwo za spokój duszy zmarłego. Mszę żałobną przed Wielkim Ołtarzem i kondukt w około katafalku odprawił JKs. Adam Jakubowski, w asystencji miejscowych kapłanów; artyści na chórze podczas nabożeństwa wykonali pienia religijne. Na stopniach katafalku mieściło się popiersie zmarłego, wielkiem odznaczające się podobieństwem. Jest to praca rzeźbiarza Statlera. (Henryk Antoni Statler 1834-1877, przypis W.W.) Dalsza część relacji pozostała najwyraźniej u cenzora. Podobną działalność cenzorów w stosunku do informacji o inżynierze Stanisławie Wysockim dało się zaobserwować w innych tytułach prasowych. Władze nie mogły mu do końca darować patriotycznej postawy, jaką okazywał w czasie powstania styczniowego. To jednak nie było najważniejsze. We wspomnieniu zamieszczonym w jednej z warszawskich gazet napisano: W stosunkach prywatnych ś. p. Wysocki uprzejmy był, miły i uczynny, a w obejściu się z podwładnymi przystępny i wyrozumiały. Powszechnie też poważany i lubiony (...) Cześć pamięci zacnego człowieka!. Niech pamięć o inżynierze Stanisławie Wysockim – pionierze polskiego kolejnictwa trwa nadal.

Marek Moczulski

powiązana galeria

  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki
  • Warszawskie wątki