Szybka Kolej Miejska w Warszawie

W trosce o osoby mające trudności w obsłudze strony przygotowaliśmy kilka ułatwień.
W każdej chwili możesz wywołać okno z opcjami za pomocą skrótów.

  • Internet Explorer, Chrome oraz Safari - kombinacja klawiszy Alt + litera c.
  • Firefox - kombinacja klawiszy Alt + Shift + litera c

Możesz również powiększać lub pominiejszać stronę, jeśli czcionka jest dla ciebie zbyt mała.

  • Aby powiększyć widok strony oraz litery skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku + .
  • Aby zmniejszyć widok strony skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz znaku - .
  • Aby przywrócić stronę do oryginalnych rozmiarów skorzystaj z kombinacji klawiszy Ctrl oraz cyfry 0.

Możesz również zmienić kontrast strony. Skorzystaj z przycisków poniżej.



Możesz przełączyć się na tekstową wersję strony.

Jesteś tutaj > Strona główna > A. Wasiutyński > Aleksander o nauce w gimnazjum warszawskim

« powrót

A. Wasiutyński  /   5 marca 2015
Autor  /  administrator

Aleksander o nauce w gimnazjum warszawskim

Przedstawiamy wpis z pamiętnika A. Wasiutyńskiego o nauce w gimnazjum.

Aleksander o nauce w gimnazjum warszawskim

W latach 1871 – 1874 roku w pamiętnikach odnotowuje:

(…) Rodzice przenieśli się na stałe do Warszawy. W tym czasie otrzymałem na nauczyciela studenta medycyny w Uniwersytecie Warszawskim , Michała Xiężopolskiego , który mnie przez parę godzin na dzień różnych przedmiotów poduczał. Czegom się jednak od niego dowiedział – nie pamiętam, oprócz że sobie paznogcie skalpelem od krajania trupów obcinał. (…) Zrozumiałem, że skończyły się dni swobody i że mnie czeka wytężona praca.(…) mnie nauka przychodziła łatwiej, lecz przygotowanie moje było b. słabe , bo ograniczało się do czytania i pisania po polsku i po rosyjsku, początków artymetyki, geografii i historii polskiej i katechizmu. (…) Największa trudność miałem z rosyjskim, którego nie uczyłem się przedtem, a był to język wykładowy w gimnazjum. (…) Pierwszym szkopułem przy wejściu do gimnazjum była nauka śpiewu, popierana przez władzę szkolną głównie w celu skompletowania chóru do śpiewania po mszy w niedzielę „Boże, cesarza chroń”. Nauczyciel śpiewu, którego nazwiska zapomniałem, badał każdego wstępującego przy fisharmonii czy ma głos i ucho, a ja piszczałem jak prosię chcąc go przekonać, że nie mam ani jednego, ani drugiego. Z wielkim trudem udało mi się uzyskać zwolnienie do przykrego obowiązku udziału w chórze. (…) Wszyscy wymienienie nauczyciele ( matematyk, nauczyciel łaciny i geografii – uzup. red. ) byli to dobrzy polacy , zmuszeni do nauczania w języku rosyjskim, którym dość marnie władali. Nawet język polski miał być wykładany jak język obcy dla rosyjanina, według wypisów Dubowskiego, z rosyjskimi objaśnieniami , co miało na celu uczenie rosyjskiego raczej niż polskiego. Obchodził to jak mógł nauczyciel polskiego Henryk Dynowski (…) Słyszeliśmy więc język polski tylko na lekcjach religii , ale duch polski panował we wszystkich wykładach wymienionych nauczycieli. Języka niemieckiego uczył nas Weidel, francuskiego zaś Fontaine, ale z ich nauki mały był pożytek, bo przy dużej ilości uczniów w klasie nie było praktyki. Dyrektorem szkoły był Buhnering z niemców nadbałtyckich . zachowywał się przyzwoicie i nie gnębił uczniów prześladowaniem w drobiazgach, co dawało szkole lepszą markę od niektórych innych gimnazjów warszawskich. (…) w roku 1874 przeszedłem do piątej klasy. Do lekcji przygotowywałem się sam w domu , siedząc wieczorami naprzeciwko ojca przy jednym stole i przy jednej świecy stearynowej z daszkiem. (…) ojciec pomagał mi czasem przy tłumaczeniach z łaciny lub z języka niemieckiego i francuskiego, które znał gruntownie. Gorzej było z rosyjskim, którego ojciec nie posiadał, ale z tak zwanych korepetycji nigdy nie korzystałem. Oprócz nauki w szkole uczyłem się też francuskiego poza szkołą, o co matka bardzo dbała. Początkowo chodziłem na lekcje do mojej ciotecznej siostry, Helusi Krzyżanowskiej, która ten język już dobrze posiadała, bowiem miała z siostrą swoją, Manią , stale jako guwernantkę doskonałą nauczycielkę m-ellle Vernier. Było to przeważnie czytanie książek dostosowanych do mojego wieku (…)